Akcja Watch Dogs Legion toczy się w niedalekiej przyszłości. Rozwój technologii, automatyzacji, badań nad sztuczną inteligencją doprowadziły do załamania rynku pracy, a kryptowaluty zaczęły wypierać pieniądze. W Londynie dochodzi do ataku bombowego, w który wrobiona zostaje grupa DedSec. W efekcie kontrolę nad Londynem obejmuje prywatna organizacja militarna Albion, która praktycznie dysponuje własną armią. Naszym zadaniem jest stworzenie ruchu oporu, który będzie poszukiwać winnych tego ataku i oczyści DedSec ze wszystkich zarzutów.

Watch Dogs Legion Recenzja/Opinia

Mam za sobą główny wątek fabularny w Watch Dogs Legion. Sama fabuła nie wywarła na mnie oszałamiającego wrażenia. Jest przepełniona absurdalnymi i  nielogicznymi rozwiązaniami, nawet jak na grę. Brakuje w niej niespodziewanych zwrotów akcji, wyrazistych charakterów czy głębszego sensu. Schemat większości misji jest prosty oraz powtarzalny: obszar zastrzeżony (trzeba uważać na strażników), hakowanie i ucieczka. Głównie końcówka gry wzbudziła we mnie zainteresowanie na kontynuację serii,   Wątek Skye Larson, sam się broni (tak w skrócie, aby nie spojlerować) i to tyle z plusów w moim odczuciu.

System rekrutacji, który miał być mocną strona tytułu, jest monotonny. Trafiamy na postać, która ma problem i rozwiązujemy jej problem. Od teraz przypadkowy robotnik, zwerbowany do naszych szeregów, zostaje największym hakerem i wraz z nami zbawia świat. Ogólnie ciekawy pomysł, ale czegoś brakuje. Inaczej by to wyglądało gdyby zrekrutowane postacie służyły jako pomoc, bądź partner głównego bohatera. Ja ograniczyłem się do kilku agentów, zresztą prawie ich w ogóle nie zmieniałem.

Watch Dogs Legion

Brak głównego bohatera jest największym minusem przez co czułem taką pustkę. Nie byłem w stanie w żaden sposób się z nikim utożsamić oraz wczuć się w jego historię. O jakim wczuwaniu mowa, jeśli mogłem uratować świat robotnikiem wyposażonym w klucz francuski. Jedyną „postacią” jaką bardzo polubiłem był SI Bagley i z nim starałem się złapać jakąś więź.

Watch Dogs Legion

Do grafiki, mechaniki oraz pięknego Londynu nie mogę się przeczepić. Tutaj wszystko ładnie zostało zrobione. Dzielnice oraz budynki zostały dobrze odwzorowane oraz zmienione. Pojawiły się punkty kontrolne, bramki, skanery oraz liczne reklamy. Jest to taka początkowa wersja metropolii w grze Cyberpunk.

Watch Dogs Legion

Standardowym mankamentem w Watch Dogs Legion jest prowadzenie pojazdów, które jest oporne i nie sprawia przyjemności. Same modele zostały starannie wykonane. Można zauważyć podobieństwo do wielu obecnych pojazdów. W grze znajdziemy też starsze samochody.

Bardzo podobało mi się sterowanie oraz mechanika pająkbota. Reszta gadżetów też wypadła dobrze. Do hakowania nie mogę się przyczepić. Sprawia ono przyjemność i można się wczuć w rolę hakera.

W Watch Dogs Legion nie ma określonego stylu grania. Możemy go kształtować jak chcemy i przechodzić te same, powtarzalne misje w inny sposób. Obszar zastrzeżony możemy zinfiltrować osobiście, za pomocą kamer lub pająkbota. Do budynku możemy wejść głównym wejściem lub wlecieć na dach na dronie. Misje jesteśmy w stanie przejść po cichu lub zrobić wejście smoka. Styl prowadzenia rozgrywki oraz przechodzenia misji zależy od Nas.

Watch Dogs Legion

W pięknie odwzorowanym mieście odnajdą się osoby lubiące dodatkowe aktywności oraz znajdźki. Mamy możliwość wyzwalania poszczególnych dzielnic, dzięki temu otrzymujemy różne profity. Na mapie rozsiane są punkty specjalne, które służą do rozwoju umiejętności. Punkty te otrzymujemy też za wykonane misje. Czym więcej punktów, tym bardziej jesteś w stanie rozwinąć nasze „drzewko”. Rozwój ten znacznie ułatwia i umila produkcję.

Watch Dogs Legion

Na samym początku bardzo spodobał mi się mechanizm strzelania. Każda broń jest inna i inaczej się zachowuje. Niestety nie mamy możliwości kupowania broni. Każda postać w świecie posiada swoją przypisaną i jedynie możemy wybrać jako dodatkową cztery modele, które są dostępne dla wszystkich.

Jak wypada Watch Dogs Legion w ogólnym rozrachunku? Moim zdaniem nie warto  kupować jej na premierę. Lepiej poczekać na obniżkę, niż później żałować wydanych pieniędzy. Jest to specyficzny tytuł i na pewno nie trafi on do każdego. Nie jest też rewolucyjny, jak zapewniali twórcy. Duży marketing z niekoniecznie dobrym produktem końcowym. Jeżeli ktoś poszukuje tytułu, w którym będzie mógł się zrelaksować w świecie gry to jest to pozycja dla niego.

Mam wrażenie, że jest to ostatnia część tej serii. Brakuje pomysłu i chęci wydania dobrego produktu. Niestety to samo dotknęło edycję kolekcjonerską oraz osobną figurkę z tej gry. Ich unboxing dostępny jest tutaj:

W Internecie jest wiele recenzji pisanych na zlecenie. Powyższy tekst jest szczerą opinią z pozycji zwykłego gracza. Możecie się oczywiście z nią nie zgadzać. Zachęcam do dyskusji w sekcji komentarzy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here